Skutki uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 17 lipca 2013 r.

Stan faktyczny
10 października 2013 r. na stronie internetowej Sądu Najwyższego (SN) udostępnione zostało uzasadnienie uchwały siedmiu sędziów SN podjętej w dniu 17 lipca 2013 r. (sygn. III CZP 46/13). Zgodnie z sentencją uchwały ?decyzja Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe wydana na podstawie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. ? jeżeli jest zgodna z prawem ? wywołuje skutek od chwili doręczenia sędziemu?. Sprawa została zainicjowana w styczniu 2013 r. przez Sąd Rejonowy w L. VI Zamiejscowy Wydział Cywilny w B., który w związku z jedną z rozpoznawanych spraw skierował do Sądu Najwyższego zagadnienie prawne. Dotyczyło ono skutków likwidacji przez Ministra Sprawiedliwości 79 sądów rejonowych w październiku 2012 r. oraz skutków decyzji Ministra o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe, od której sędzia złożył odwołanie do Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy postanowieniem wydanym w składzie trzech sędziów z 11 kwietnia 2013 r. (sygn. III CZP 3/13) zdecydował o przekazaniu zagadnienia do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego.

Argumentacja Sądu Najwyższego
W uzasadnieniu uchwały siedmiu sędziów SN zawarto szereg uwag dotyczących charakteru prawnego przenoszenia sędziego na inne stanowisko służbowe, które nie zostały wskazane w ustnych motywach uchwały podjętej w dniu 17 lipca 2013 r. W uzasadnieniu uchwały podkreślono m.in., że przeniesienie nie należy do zakresu władzy wykonawczej, a tym samym nie jest decyzją administracyjną. Ponadto, w ocenie Sądu Najwyższego, Minister Sprawiedliwości przenosząc sędziego nie realizuje nadzoru administracyjnego nad sądami oraz wykracza poza kompetencję kierowania działem administracji rządowej ?sprawiedliwość?. Nawiązując do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 27 marca 2013 r. (sygn. K 27/12), Sąd Najwyższy wskazał że ?uznanie art. 20 u.s.p za zgodny z Konstytucją nie oznacza, iż jego zastosowanie w konkretnych okolicznościach było zgodne z Konstytucją?.

Sąd Najwyższy wskazał, że wykładnia funkcjonalna i systemowa odpowiednich przepisów prowadzi do wniosku, że decyzja Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe w związku ze zniesieniem określonego sądu, staje się skuteczna po upływie terminu na złożenie odwołania lub po oddaleniu odwołania przez Sąd Najwyższy. Jednakże, przyjęcie takiego rozumienia skutkowałoby zdaniem SN sytuacją, w której do czasu oddalenia odwołania przez SN sędzia byłby nieuprawniony do orzekania w nowym miejscu służbowym. W ocenie SN, takie konsekwencje praktyczne są trudne do zaakceptowania.

Dlatego też, Sąd Najwyższy zastosował przez analogię rozwiązania przyjęte przez ustawodawcę w przypadku uchwały Krajowej Rady Sądownictwa o przeniesieniu sędziego w stan spoczynku, które są skuteczne z chwilą jej podjęcia i doręczenia sędziemu. W związku z tym decyzja MS wydana podstawie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt. 1 u.s.p. jest skuteczna od chwili jej podjęcia i doręczenia zainteresowanemu sędziemu, w związku z czym od dnia określonego w decyzji miejscem służbowym sędziego jest sąd w niej wskazany.

Jednakże pod koniec uzasadnienia uchwały, Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że wiele decyzji o przeniesieniu sędziów (w tym sędziego, który skierował zagadnienie prawne do SN) podpisał nie Minister Sprawiedliwości, ale działający z jego upoważnienia podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Znbsp;uwagi na fakt, że decyzja o przeniesieniu sędziego do innego sądu nie należy do zakresu władzy wykonawczej i nie jest decyzją administracyjną, Minister Sprawiedliwości występuje w roli organu władzy publicznej. Wówczas może zastąpić go jedynie Prezes Rady Ministrów lub inny wskazany członek Rady Ministrów i tylko wtedy gdy stanowisko Ministra Sprawiedliwości nie zostało obsadzone lub w razie czasowej niezdolności Ministra do wykonywania obowiązków.

Sąd Najwyższy wskazał w tym zakresie, że ?w tej sytuacji decyzja o przeniesieniu na inne miejsce służbowe podjęta przez inną osobę, także ?z upoważnienia? Ministra Sprawiedliwości, jest wadliwa (bezprawna), a sędzia, którego ona dotyczy, nie może wykonywać władzy jurysdykcyjnej w sądzie (na obszarze jurysdykcyjnym), do którego został ?przeniesiony?. Skład orzekający z jego udziałem jest zatem sprzeczny z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c.?

Reakcja Ministerstwa Sprawiedliwości
Po upublicznieniu uzasadnienia wyżej wskazanej uchwały, Minister Sprawiedliwości skierował do Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego pismo o rozważenie przedstawienie wniosku (w trybie art. 60 ustawy o SN) pełnemu składowi SN o rozstrzygnięcie występujących w orzecznictwie Sądu Najwyższego rozbieżności w wykładni prawa. Minister wskazał, że Sąd Najwyższy w uchwale z 17 lipca 2013 r. odstąpił od dotychczasowej linii orzeczniczej wyrażonej, m.in. w uchwale pełnego składu SN z 14 listopada 2007 r. (BSA I-4110-5/07), w której uznano, że decyzja o delegacji sędziego może zostać podpisana przez upoważnionego sekretarza lub podsekretarza stanu.

Jednak przed skierowaniem pisma do Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało do prezesów sądów apelacyjnych pismo, w którym poproszono o przekazanie informacji, czy w wyniku uchwały SN w danej apelacji doszło do przypadków, gdy sędziowie powstrzymywali się od rozpoznawania spraw oraz czy doszło do uchylenia wyroków ze względu, że w sprawie orzekał sędzia przeniesiony na inne stanowisko decyzją podpisaną przez sekretarza lub podsekretarza stanu w MS. Pisma te budzą poważną wątpliwość co do tego czy mieściły się one w granicach informacji statystycznych zbieranych przez Ministerstwo. Wydaje się raczej, że miało na celu sprawdzenie, ilu sędziów stosuje się do uchwały Sądu Najwyższego i orzeka w zgodzie z tą uchwałą. Szczególnie negatywny wydźwięk pisma spowodowało nadanie mu klauzuli ?bardzo pilne?.

Ponadto, na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości regularnie pojawiały się komunikaty dotyczące zaistniałej sytuacji. W komunikacje z 10 października 2013 r. zatytułowanym ?Oświadczenie Ministerstwa Sprawiedliwości? wskazano, że ?w ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości, kwestionowane przez Sąd Najwyższy decyzje o przeniesieniu sędziów na inne miejsce służbowe bez ich zgody, zostały wydane prawidłowo i nie zachodziła potrzeba podpisania ich osobiście przez Ministra Sprawiedliwości?. Konkluzją komunikatu było stwierdzenie, że ?wyrażony w uchwale SN z 17 lipca br. pogląd może skutkować destabilizacją porządku prawnego oraz znacznym, dodatkowym obciążeniem sądów, co negatywnie wpłynie na szybkość postępowań. Zdaniem Ministra Sprawiedliwości, interpretacja obowiązujących przepisów dokonana przez Sąd Najwyższy w jednostkowej sprawie, stoi w sprzeczności z postanowieniami Konstytucji oraz ustawy o Radzie Ministrów, a także z utrwaloną linią orzeczniczą SN?.

Z kolei następnego dnia (11 października 2013 r.) na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości zamieszczona została informacja z której wynika, że Ministerstwo skierowało do prezesów sądów apelacyjnych dwa rodzaje pism:
– z prośbą o informacje co do podjętych przez nich ?działań organizacyjnych minimalizujących negatywne skutki społeczne zaistniałej sytuacji w związku z podjętą przez Sąd Najwyższy uchwałą? oraz
– ?stanowisko, w którym wskazano na brak podstaw do odstępowania od wykonywania służby przez sędziów?.

O wiele bardziej niepokojące są natomiast wypowiedzi prasowe przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, które ukazały się w kolejnych dniach. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, Michał Królikowski, w wywiadzie udzielonym Dziennikowi Gazecie Prawnej (14 października 2013 r.) wskazał, że za wydaną uchwałę oraz związane z tym skutki ?Sąd Najwyższy będzie musiał wziąć odpowiedzialność przed społeczeństwem?. Co więcej wypowiedzi prasowe przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości zawierały argumenty personalne odnoszące się do sędziów Sądu Najwyższego orzekających w sprawach dotyczących odwołań od decyzji o przeniesieniu sędziów na inne stanowisko służbowe. W przy przywołanym wywiadzie z 14 października 2013 r. wiceminister sprawiedliwości wypowiadając się na temat pytania prawnego Sądu Najwyższego skierowanego w dniu 23 maja 2013 r. do Trybunału Konstytucyjnego, stwierdził, że w sprawie tej orzekała sędzia, ?która reprezentowała [wcześniej] wniosek KRS na rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym, nie uznając tego za okoliczność mogącą wpłynąć na jej bezstronność w czynności judykacyjnej?. Następnie, Marek Biernacki ? Minister Sprawiedliwości, w artykule opublikowanym na łamach ?Rzeczpospolitej? w dniu 21 października 2013 r., odnosząc się do uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 17 lipca 2013 r. jako argumentu używa stwierdzenia, iż ?troje z tych sędziów przez kilka miesięcy orzekało w Sądzie Najwyższym właśnie na delegacjach podpisanych przez wiceministra i nie stwierdzało w swoich sprawach (?) przeszkody?, mimo że zgłosili zdania odrębne do uchwały pełnego składu SN z 14 listopada 2007 r.

Reakcje środowiska sędziowskiego
Ze stanowiskiem Ministerstwa Sprawiedliwości jednoznacznie nie zgadzają się organizacje zrzeszające sędziów. Stowarzyszenie Sędziów Polskich ?Iustitia? oraz Stowarzyszenie Sędziów ?Themis? wskazują, że uchwała z 14 listopada 2007 r. ma zastosowanie jedynie do delegowania sędziego za wyrażoną przez niego zgodą, nie zaś do jego przeniesienia bez zgody sędziego, na co wskazał także Sąd Najwyższy w uchwale z 17 lipca 2013 r.

Stowarzyszenie Sędziów Themis w swoim stanowisku z dnia 10 października 2013 r. wyraziło ?dezaprobatę dla podejmowanych w dniu 9 października 2013 roku działań Ministerstwa Sprawiedliwości polegających na przesłaniu prezesom sądów oświadczenia zawierającego krytyczne stanowisko wobec uchwały Sądu Najwyższego wraz z żądaniem informowania o przypadkach powstrzymywania się przez sędziów od rozpoznawania spraw, uchylenia orzeczenia z powodu wydania go przez sędziego przeniesionego, jak i z poleceniem bieżącego monitorowania powyższych przypadków. Żądania te wykraczają poza przysługujący Ministrowi Sprawiedliwości nadzór zewnętrzny nad działalnością administracyjną sądów powszechnych. Należy je odbierać jako próbę wpływania na decyzje sędziów, którzy powstrzymają się od orzekania bądź będą orzekać w kwestii ważności postępowań. Sfera ta objęta jest niezawisłością sędziowską, w którą ani prezes sądu, ani tym bardziej Minister Sprawiedliwości, nie mogą ingerować.? Także zdaniem członków Zarządu SSP ?Iustitia? wyrażonego w oświadczeniu z 12 października 2013 r. ?obwinianie Sądu Najwyższego o to, że stwierdził naruszenie prawa, w szczególności Konstytucji oraz usprawiedliwianie tych, którzy to prawo naruszyli, jest (?) przedstawianiem skutku jako przyczyny?.

Z kolei Krajowa Rada Sądownictwa w stanowisku z dnia 10 października 2013 r. zgodziła się z argumentacją wyrażoną w uchwale SN oraz wskazała na możliwość wyjątkowego następczego nadawania decyzjom o przeniesieniu sędziów mocy wstecznej ?jeżeli zasady demokratycznego państwa prawa nie stoją temu na przeszkodzie. Takie rozwiązanie zapobiegłoby niezwykle negatywnym skutkom naruszającym prawa obywateli oraz podważającym ich zaufanie do Państwa i do wymiaru sprawiedliwości.?

Komentarz
Zaistniała sytuacja może nie tylko stanowić zagrożenie dla prawa do rzetelnego rozpoznania sprawy przez niezawisły i właściwy sąd, lecz także jest ściśle związana z granicami nadzoru administracyjnego Ministra Sprawiedliwości nad działalnością sądów powszechnych. Ponadto, istniejąca rozbieżność zdań dotyczących kompetencji Ministra Sprawiedliwości do przenoszenia sędziów jest kolejnym z aspektów debaty publicznej oraz prawnej na temat relacji między władzą wykonawczą a sądowniczą. Dotychczas zagadnienie to było analizowane m.in. w świetle kwestii uprawnienia Ministra Sprawiedliwości do tworzenia i znoszenia sądów powszechnych. Uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 17 lipca 2013 r., jak również reakcja na nią ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości wskazuje, że debata ta wymaga dalszej kontynuacji, gdyż obecny stan prawny w sytuacjach kryzysowych może okazać się niewystarczająco gwarancyjny dla niezawisłości sędziowskiej.

Działania podjęte przez Ministerstwo Sprawiedliwości, będące reakcją na uchwałę Sądu Najwyższego z 17 lipca 2013 r. z całą pewnością nie mieszczą się w zakresie nadzoru administracyjnego nad działalnością sądów (art. 9 i 37g u.s.p.), w szczególności pisma kierowane do prezesów sądów apelacyjnych, w których wskazuje się na ?brak podstaw do odstępowania od wykonywania służby przez sędziów? nie mieszczą się w tych granicach.

Jeśli w ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 17 lipca 2013 r. stanowiła dowód na rozbieżność orzecznictwa w tak kluczowej sprawie jak zasady przenoszenia sędziego do innego sądu, właściwym było podjęcie działań mających doprowadzić do wyjaśnienia tych rozbieżności. Pierwotnie Ministerstwo Sprawiedliwości planowało rozwiązanie powstałego problemu poprzez skierowanie (przez Prezesa Rady Ministrów) wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o wydanie tzw. wyroku interpretacyjnego w którym Trybunał miałby orzec o niezgodności z Konstytucją interpretacji zaprezentowanej przez Sąd Najwyższy. Pomimo, iż Minister zrezygnował z tego wątpliwego rozwiązania, to jednak w dalszym ciągu powiela nieprawdziwe twierdzenie, że ?tylko Trybunał Konstytucyjny może formułować wykładnię prawa z mocą powszechnie obowiązującą?. Ostatecznie Minister Sprawiedliwości zwrócił się do Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z wnioskiem o rozważenie skierowania danego zagadnienia do rozstrzygnięcia przez pełen skład SN. Ograniczenie się przez Ministerstwo Sprawiedliwości do wniosku do Pierwszego Prezesa SN, stanowiłoby lepsze rozwiązanie niż poprzedzające go pisma do prezesów sądów apelacyjnych przekonujących o nieprawidłowości uchwały Sądu Najwyższego z 17 lipca 2013 r.

W kontekście powstałego problemu prawnego, pragniemy zwrócić uwagę, że możliwość przeniesienia sędziego na inne stanowisko służbowe stanowi wyjątek od konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów (art. 180 ust. 1 Konstytucji RP) i jako wyjątek powinien być interpretowany ściśle, a wręcz zawężająco. Jest to wystarczający argument dla uznania, że w imię ochrony niezależności sędziowskiej decyzje powinny podpisane przez Ministra Sprawiedliwości, tak jak wskazuje na to przepis art. 75 § 3 u.s.p. Zgodnie z art. 24 ust. 3 ustawy z 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej, minister właściwy do spraw sprawiedliwości jest właściwy w sprawach sądownictwa w zakresie spraw niezastrzeżonych odrębnymi przepisami do kompetencji innych organów państwowych i z uwzględnieniem zasady niezawisłości sędziowskiej.

Z kolei zgodnie z § 5 pkt 5 Zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 lipca 2013 r. w sprawie ustalenia zakresu czynności członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Dyrektora Generalnego Urzędu (Dz. Urz. MS z dnia 25 lipca 2013 r.) Podsekretarz Stanu Wojciech Hajduk sprawuje stałe zastępstwo Ministra Sprawiedliwości w sprawach podejmowania decyzji i czynności kadrowych określonych w ustawie z dnia 27 lipca 2001 r. ? Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2013 r. poz. 427 i 662), a w szczególności podejmowania decyzji w sprawach kadr sędziowskich, odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, powołania prezesów i wiceprezesów sądów rejonowych, z wyjątkiem decyzji zastrzeżonych do wyłącznej kompetencji Ministra Sprawiedliwości. Należy także zauważyć, że art. 75 § 3 u.s.p. posługuje się terminem ?Minister Sprawiedliwości? a nie ?minister właściwy do spraw sprawiedliwości?, co wskazuje, że kompetencja do przeniesienia sędziego ma charakter wyłącznej kompetencji Ministra Sprawiedliwości, a co za tym idzie nie mają do niej zastosowania zasady zastępstwa przewidziane w art. 37 ust. 5 ustawy o Radzie Ministrów. Zgodnie z tym przepisem Ministra zastępuje sekretarz stanu w zakresie przez niego ustalonym lub podsekretarz stanu, jeżeli sekretarz stanu nie został powołany. Brzmienie tego przepisu tym bardziej wyłącza możliwość podpisania decyzji o przeniesieniu sędziego przez podsekretarza stanu w sytuacji, kiedy powołany został sekretarz stanu.

Z uwagi na możliwe negatywne skutki dla wymiaru sprawiedliwości w Polsce, rozstrzygnięcie zaistniałego problemu przez pełen skład Sądu Najwyższego z całą pewnością odpowie na wątpliwości wyrażane publicznie przez przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie prawidłowości tez zawartych w uchwale z 17 lipca 2013 r. Ministerstwo powinno mieć jednak na uwadze fakt, że Sąd Najwyższy może podzielić argumentację zawartą w tej uchwale lub w ogóle odmówić podjęcia uchwały wskazując, że rozbieżność orzecznictwa, na które wskazuje Ministerstwo Sprawiedliwości, nie istnieje. Dlatego też niezależnie od rozstrzygnięcia, które podejmie Sąd Najwyższy, Ministerstwo Sprawiedliwości powinno rozważyć możliwe środki naprawienia błędów popełnionych w trakcie ostatniej reorganizacji sądów powszechnych. Pod rozwagę należy poddać m.in. stanowisko wyrażone przez Krajową Radę Sądownictwa, co najmniej w zakresie ponownego wydania decyzji (na przyszłość) o przeniesieniu sędziego na inne stanowisko, tak aby możliwe było bieżące wykonywanie czynności orzeczniczych i zagwarantowania pewności prawa.

Dr Adam Bodnar
wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Barbara Grabowska
koordynator Programu ?Monitoring procesu legislacyjnego w obszarze wymiaru sprawiedliwości? HFPC

http://programy.hfhr.pl/monitoringprocesulegislacyjnego/skutki-uchwaly-sadu-najwyzszego-z-dnia-17-lipca-2013-r/